Wysłany: Wto Wrz 09, 2008 00:38 problem z silnikem 250 D stuki
Witam wszystkich po dość długiej nieobecności (3 miesiące w angli:D). podczas mojego wyjazdu moja Gwiazdą jeździli rodzice i wszystko było by pięknie ale.. po powrocie nie ten samochód okazało się ze pali zamiast 7 l/100km teraz wciąga 10/100km , a od rana nawet po nocy w garażu są problemy z odpaleniem tzn. strasznie kopci można powiedzieć ze zasłona dymna i wydaje straszne dźwięki tzn. zachowuje się jakby palił na 4 cylindry trzęsie się nierówno pracuje po pewnym czasie słychać stuki jakby zawór i dołącza się 5 cylinder po rozgrzaniu już jest dobrze . Byłem u mechanika powiedział ze to końcówka wtryskiwacza inny mówił ze zawór , da się odczuć spadek dynamiki cisnienie po rozgrzaniu spadało do 1,5 teraz do 2, na zimnym silniku trzyma 3, no i te spalanie . Licze na waszą pomoc bo chyba będzie mnie czekał remont silnika. Pozdrawiam
Qba168,
Z odpalaniem to powiedz czy zaświeca się po odpaleniu silnika kontrolka od grzania świec.
Po tym jak opisałeś objawy które gnębią silnik można wysnuć wniosek , że faktycznie końcówki wtrysków nie domagają .
Mechanik powiedział , że nie domaga zawór - przybliż ten wątek .
Jeżeli chcesz mieć jakieś podstawy na których dalej się "oprzesz" to proponuję pomiar kompresji i sprawdzenie wtryskiwaczy .
lapka swiec zarowyc swieci sie i po pewnym czasie gasnie tak jak normalnie , a mechanik powiedzil ze to moga byc popychacze zaworow albo wypalone gniazda zaworowe zbyt konkrety to on nie byl bo powiedzial ze jak nie rozbierze to mi na 100% nie powie, pomiar kompresji to manometrem sie sprawdza chyba bede w stanie to zrobic , co do sprawdzania wtyskiwaczy to jest jakas metoda?
Powiedz czy po odpaleniu trzęsie silnikiem tak jakby nie palił jeden cylinder ? świece żarowe możesz szybko sprawdzić sam wyjmując wtyczkę z przekaźnika grzania świec , do każdego pinu dotknij kabel podłączony do + aku , jeśli zaiskrzy to świeca jest sprawna , jeśli nie to jest padnięta - piny są opisane 1,2,3 ... co odpowiada cylindrom .
Qba168 napisał/a:
o powiedzial ze jak nie rozbierze to mi na 100% nie powie, pomiar kompresji to manometrem sie sprawdza chyba bede w stanie to zrobic
Pomiar kompresji włącznie z próbą olejową powie prawdę czy są winne zawory czy tłok i pierścienie .
Qba168 napisał/a:
co do sprawdzania wtyskiwaczy to jest jakas metoda?
Tego sam nie zrobisz - jest potrzebny specjalny przyrząd który posiada każdy pompiarz .
To może i ja podłączę się pod temat Jak już gdzieniegdzie opisywałem, też miałem problemy z opalaniem. Musiałem cisnąć gaz, a i tak ledwo zaskakiwał na zimno i właśnie trząsł się strasznie (albo nawet i gasł po odpuszczeniu gazu), coś w nim stukało etc. Po wymianie przekaźnika świec żarowych na nówkę HELLI, pali "na dotyk" i nie trzęsie, nie stuka. Ale przez pierwsze minuty potwornie kopci, na niebiesko. Potem w ogóle I na początku coś tak dziwnie terkocze, a w pewnym momencie się wyłącza (nie sprawdziłem, czy dokładnie w tym samym momencie przestaje też kopcić). Ale obroty nie spadają. Wiem, że do wymiany jest vacumpompa i to odbędzie się w środę. Ona chyba ma związek z automatycznym ssaniem Czy ktoś mógłby mi rzucić nieco światła na tę kwestię?
A co z tym ciśnieniem oleju? U mnie ono się utrzymuje na poziomie 3 niemal przez cały czas, po rozgrzaniu spada, ale nie obniża się poniżej 2.5. Czy to źle?
Pozdrawiam
jak blekitnie dymi to bierze olej gdzies przez cos moze uszczelniacze zaworowe, moze pierscionki.. a jak cos terkocze to ktoras szklanka moze byc do wymiany..
PS Dennis, ile za vacum placisz?
to cisnienie to wg mnie jest o kant ...... rozbic... u mnie po wymianie oleju jest super stan, pozniej tak w polowie przebiegu czyli kolo 5 tys spada mi do 1,5 max , a pozniej jak juz olej ma wiekszy przebieg to znow cisneinie jest ladniejsze kolo 1,8 - wskazowka nie robi jaj bo przy przebiegu 5 tys na oleju bylo te 1,5 min a teraz nei schdozi ponizej 1,8
_________________
I kluczyki mam zawsze przy sobie
Eee, ja oleju to jeszcze u siebie nie wymieniałem, ciągle jeżdżę na mobilu, który wlał poprzedni właściciel (jakieś 3000 km do wymiany mi zostało). Ale przed wymianą uszczelki pod głowicą ciśnienie spadało i poniżej 2, no i brał olej. Teraz ciśnienie jest wysokie, a oleju nie bierze. Przypominam, że po rozgrzaniu dymienie (no i terkot) ustaje. Ale wcześniej, to jak z dwusuwa
juz sobie z tym problemem poradzilem okazło sie ze paliły tylko 3 świece zarowe na 5 i przez to ten dym , nie przepalał ropy a jak sie rozgrzał to juz łapał na wszystkie cylindry, mały szczegło a tylke kłopotu. a co do ciśnienia to wymienilem olej i wszystko dobrze trzyma te 2,5 na biegu jałowym to chyba jeszcze nie tak źle Dzieki za pomoc Pozdrawiam wszystkich
Ale przez pierwsze minuty potwornie kopci, na niebiesko.
Pewnie masz na myśli chmurę jaka powstaje z rozpylonego, następnie sprężonego i nie spalonego ON, który poszedł w wydech. To raczej jest biały dym (normalny w opisywanych przez Ciebie warunkach), bo jak by na niebiesko tak na zimnym dymił, to musiałbyś już dolać 1-2 butelki oleju po wymianie...
Cytat:
40% żarowych świec nie działało, a kontrolka paliła się w najlepsze Jak to możliwe
Po przekreceniu kluczyka kontrolka zapali się (i zgasnie) przy nawet jednej świecy sprawnej. Inny będzie tylko czas jej świecenia. Przy choćby jednej świecy niesprawnej kontrolka zapala się także po uruchomieniu silnika. To właśnie ten znak, że coś nie tak.
_________________ Because the people who are crazy enough to think they can change the world are the ones who do. - S. Jobs
W201 2.0D, '90, 716.4, perlmuttgrau metalik
S202 2.5DT, '98, 722.6, schwarz - SPRZEDANY
S203 2.7 CDI '02, 722.6, cubanite silver metallic
Ostatnio zmieniony przez jjanicki Pon Gru 08, 2008 23:52, w całości zmieniany 1 raz
Kontrolka od Swiec zarowych sie Swiecila a jak długo to teraz nie pomieta w moim przypadku dym niebiesko-szary moze sie pojawic bo wałem do paoliwa 100 miksolu , mechanik powiedzial ze wtryski beda mialy lepsze sparowanie no w sumie przy przebiegu 460tys chyba im to nie zaszkodzi a moze i pomoze
Nawet jakby był na rezerwie, to nie sadzę, żeby ta ilość miksolu wywołała dymienie
Poza tym dym z oleju silnikowego ma wyraźnie słodki zapach i jest kłębiasty, a niespalony ON jest jakiś taki... gryzący i gęsty, przypominając strzępy waty... może tak.
Generalnie z miksolem mechanik miał rację. Chcesz wiedzieć więcej o tym, poczytaj tematy o miksolu , które już są na forum.
_________________ Because the people who are crazy enough to think they can change the world are the ones who do. - S. Jobs
W201 2.0D, '90, 716.4, perlmuttgrau metalik
S202 2.5DT, '98, 722.6, schwarz - SPRZEDANY
S203 2.7 CDI '02, 722.6, cubanite silver metallic
Ostatnio zmieniony przez jjanicki Pon Gru 08, 2008 23:56, w całości zmieniany 1 raz
Dzięki kolego jj
Biały, nie biały ten dym, na mnie on robi wrażenie, jak z dwusuwa Czyli faktycznie na myśl może od razu przyjść niepełne spalanie Ale dlaczego? Mówisz, że to normalne, iż diesel na zimno nie w pełni spala wtryśnięte do cylindrów paliwo? Tak, olej mam w porządku i nie muszę dolewać. Ciśnienie oleju też - jak już pisałem - wysokie (to dobrze?). Natomiast kontrolka świec żarowych świeci się na zimnym całkiem długo, na ciepłym zaś króciutko albo i nawet wcale. I nie zapala się już po włączeniu silnika Mało tego, po wymianie akumulatora i przekaźnika świec żarowych (za radą akima dokonałem tego samodzielnie ), pali "na dotyk" i prawie się nie telepie, ani nic nie stuka (co wcześniej miało miejsce nagminnie). Tylko ten dym, no i to cykanie, które po rozgrzaniu ustaje, razem zresztą z dymieniem (choć obroty nie spadają)
A ten miksol, to co za jeden? Czy mówicie o takich preparatach wspomagających (widziałem takie ostatnio w hipermarkecie, m.in. firmy STP)? Warto wlać do paliwa np. taki przeczyszczający wtryski i/lub usuwający wilgoć z baku?
miksol to olej jaki wlasnie lales do 2suwow kupisz na cpnie za 10-15 pln litr i zapodajesz do ON do baku na zbiornik paliwa i czysci wtryski....
co do dymka z tlumika... blekitny to roznica, jasny roznica;) wrecz kolosalna a co do cykania to tak jak mowilem szklanka ktoras cyka poki sie silnik nie nagrzeje, albo nie wskoczy na dluzsza chwile na wyzsze obroty. Jesli bialy to jjanicki, wytlumaczyl powod, jesli blekitny to jkais uszczelniacz moze puszczac zanim zlapie temp silnik - w koncu tam sa elementy ktore zmeiniaja swoja obj. pod wplywem temp..
a co do specyfikow.. to ja polecam tylko i wylacznie MOTOR Life.. dosc drogi specyfik ale warto dodac. Zwlaszcza jezeli komus olej ucieka jak mocno depta. Tego uzywaja w samochodach rajdowych i jest to sprawdzony specyfik, dolewa sie go do oleju do silnika przy wymianie najlepiej
[ Dodano: Wto Gru 09, 2008 10:23 ]
a co do kontrolki... ja znow wspomne ze jezdizlem najpierw z 1 pozniej z 2 niesprawnymi swiecami i kontrolka NIGDY podczas jazdy sie nie zaswiecila, natomiast jak padly 3 to juz nie odpalilem wiec nie wiem czy by sie podczas jazdy swiecila to jednak nie jest wyrocznia.... albo nie w 100% pewna
_________________
I kluczyki mam zawsze przy sobie
czyli wnioskuje ze skoro kopci mi na zimnym silniki to albo zaczyna mi brać olej albo ktorys z uszczeniaczy przepuszcza. Bo tak jak pisał jjanicki setka miksolu az takie dymy nie robi.
Frytejro napisał/a:
natomiast jak padly 3 to juz nie odpalilem
czyli mozna sadzic ze mechanik mnie oszukał moj odpalał ciezko ale odpalał to mechanik zarobil na mnie 1 lub 2 świece no niezle :/
drodzy koledzy ja mam w merolu 3 filtry palwa zalozeone moj tata zakladal ::P i to jest najprostszwe rozwiazanie paliwo do wtryskow jak i pompy idzie czysciutkie a silniczek bedzie sluzyl latami :D:D:D
_________________ 190 2.0 Diesel 1986 ex
190 1.8 E 109 PS 1991
Podepne sie pod temat! Mam gwiazde z 87r. silnik 2.5D przejechane ok 400tys,i jak kupowalem ten egzemplaż to prawdopodobnie nie dymil,teraz za kazdym razem jak jest zimny to przy odpaleniu tez mam zaslone dymna na niebiesko,równierz u mnie wszystko sie trzesie i klekocze heh,lecz po przeglądnieciu forum to wywnioskowalem ze ma do wymiany/naprawy:wtryski,popychacze,pierścienie,pompa wtryskowa,poduszki i świece.
świece sprawdzalem są ok,reszty niemam jak sprawdzac,ale oddawajac auto do mechanika,czy poprostu nieprzeplace jak sie okaze ze jest kilka elementow do wymiany bo koszt popychaczy czy wtryskow to jest duzy koszt ,a wartość auta to jakies 4-5tys...
wiec jest jakis"tani"sposób na jego uzdrowienie?
kuracje mixsolem oraz dodatkami do diesel robilem i nic,prawdopodobnie za tą zaslone dymną odpowiada niepelne spalanie ON podczas pierwszego rozruchu,a na to moze sie przyczynic zla kompresja(pierscienie,zawory),niepoprawnie dzialające wtrskiwacze,lub sama pompa wtryskowa...przez te usterki równierz mogąwystepowac drgania silnika,równierz przy zuzytch poduszkach itp...
przeglądalem youtube i natrafilem na 2 filmiki 250D i dzwiek(klekot)byl prawie taki sam jak u mnie...ale to jest za glośne przecież jak na takie autko...to przecieżmercedes powinien chodzić jak zegarek;p
Ostatnio zmieniony przez ascorp Nie Sty 18, 2009 13:50, w całości zmieniany 1 raz
MHABM [Usunięty]
Wysłany: Nie Sty 18, 2009 14:59
Pewnie jak go kupowałeś to miał zalany motodoktor lub jakiś inny szuwaks do zagęszczania oleju. Z barwy dymu obstawiałbym raczej konsumpcje oleju (sprawdzaj stan), możesz pokusić się o zbadanie kompresji i ogólnego stany silnika w jakimś zaufanym warsztacie...
[ Dodano: Czw Sty 22, 2009 20:12 ]
No i ja się podpinam. Przedwczoraj podczas jazdy zapaliła mi się kontrolka od świec, teraz podczas odpalania auta kontrolka się nie pali ale zapalasię na jakiś czas zaraz po uruchomieniu. Dodam że na zimnym silnikiemm zaczęło trząść, nie wskakuje na wszystkie gary i dochodzi jakiś metaliczny stukot (oczywiście do nagrzania). Sprawdziłem świece wyżej opisaną metodą (+na piny) i nie było żadnej iskierki na pinach),przestraszyłem się że to przekażnik i pomierzyłem wychodzące z niego napięcia wyszło mi takie coś:
-zaraz po przekręceniu kluczyka mam 12v na każdum pinie
- po pyknięciu przekażnika mam 7,5v na każdym pinie
Wnioskuje że przekażnik mam sprawny (jeżeli nie to poprawcie), ale walnięte mam wszystkie świece. Zastanawiam się czy to możliwe aby auto do tej pory odpalało od strzału na 1-2 świecach czy też walneły mi wszystkie naraz.
no ale czego Wy wymagacie? Jak zegarek to chodzić może ewentualnie po 5 minutach. Jeszcze nie widzialem starego mercedesa w dieslu ktory na mrozie odpala jak benzyna rozgrzana. Ropniak z lat '87 czy '88 a i wcześniejsze, naprawdę już mają po 500 tysięcy. Te 200 000 to sobie można w 9 przypadkach na 10 wsadzic. Nikt nie kupowal diesla 20 lat temu z myslą, żeby nie jeździć. jak chcecie mieć perfekcyjny stan, to trzeba sobie sprowadzić samemu od krzyżaka za większe pieniądze. Samochodem za 5 000 zotych da się jeździć, ale już jednak trzeba być świadomym tego, że to już nie sa zlote lata. I że trzeba wsadzić w diesla jednak parę groszy, żeby zachwycal kulturą.
Mój pierdzioch ma 25 lat prawie i jeździ. Rano budzi ludzi, psy straszy i dymi. Na szaro. Po mniej więcej papierosie wsiadam i jadę. I już nic nie dymi ani nie telepie. tyle że w sierpniu byly wymienione końcówki wtrysków, ustawiona na nowo pompa i do tego zmierzono kompresję i wiem, że na zimnym jest biedna. I u większości jest nędzna.
Chyba, że ktoś ma silnik po kapitalce, albo jakimś fuksem trafil na mniej wyjeżdżony egzemplarz. 2,5D mojego starszego jest mlodsza o trzy lata i jest w stanie zachwycającym ale rano też się zatelepie, puści sadzy trochę i obok śmierdzący:) Ale potem jest rzeczywiście jak werk szwajcarskiego zegarka.
Zobaczcie ilu z Waszych sąsiadów dawalo w te duże mrozy chwile na rozgrzanie - nie minutę. A ilu ludzi odpala cay rok diesla na chama i od razu z kopyta rusza i but w podloge. To co sie dziwić, że się wszystko rozszczelnia w diably? Wszyscy stare diesle kręcą na obrotach jak by to byo HDI albo TDI. Ja juz widze, jak wszyscy ruszaja 200D powolutku "jak się nie da szybko, to choć niech tak to wygląda":)
Nie ma się co dziwić, że nie wytrzymują uszczelki, pierścienie, że kompresja ulatuje, że wtryski ciekną, że świece nie żarzą.
A miksolem to sobie można podlać, jak ktoś ma obsesje klepania a silnik w super stanie. Ale nie wtedy, jak wtryski klepią jak dzwony. Miksol Wam nie wyreguluje pomp, nie wymieni wtrysków ani świec. Placebo takie trochę.
Tak mnie naszlo na zrzedzenie.
No i w kwestii praktycznej:
- wtrysków końcówki sprawdzić i w razie potrzeby wymiemnić. I albo jest zly i wymienić albo dobry i ok. Nie ma trochę dobrych.
- kompresja: jak nedza ponizej 18, to trzeba sie okrelślić - albo dojechać silnik albo wymieniać po kolei.
- pompę wywalic, ustawić.
- świece albo są bardzo dobre, albo bardzo zle. Diesel nie odpala "trochę". Albo odpala, albo nie.
Wbrew pozorom nie powinienieś zapacić jakoś straszliwie za to. W zasadzie, to kolo mnie za wszystko maks. 1000. Ale ja mieszkam w Polce "D"
Ostatnio zmieniony przez krass Pią Sty 23, 2009 14:06, w całości zmieniany 2 razy
S: Mercedes Benz S124
Silnik: OM602
S2: Mercedes Benz W201
Wiek: 53 Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 116 Skąd: Komorów
Wysłany: Pią Sty 23, 2009 21:18
Witam
Kolega Krasuss młodszy według mnie ma rację. Naszych weteranów nie można z rana szybko budzić. Spokojna rozgrzewka, a potem lekkim kłusem w drogę. Mój staruszek czasami pokazuje że w starym piecu diabeł pali (oczywiście z umiarem). Pozdrowienia.
S: 190D2.5Turbo/ML BrabusD4
Silnik: OM602
S2: AUDI S8 D3
Wiek: 34 Dołączył: 21 Maj 2008 Posty: 2282 Skąd: Pabianice
Wysłany: Wto Sty 27, 2009 09:50
Diesel lubi być ciepły, ja po zapaleniu muszę wyjechać z garażu i go zamknąć, zamknąć bramę i do puki nie osiągnie okolic 60C to nie przekraczam 2000 obr/min. Jak stoi cały dzień w takim miejscu że włączenie do ruchu nie jest możliwe bez konkretnego dodania gazu-czekam na zapalonym jedną piosenkę z radia
_________________ 190-tka ma duszę, moc i potencjał
Dzisiaj powykręcałem świece żarowe i na krutko posprawdzałem przewodami i okazało się że tylko jedna jest całkiem padnięta. Czy uszkodzenie jednej świecy może spowodować takie brzydkie zachowania?Oczywiście będę zmieniał cały kompet gdyz stare to jakaś mieszanka (na 5 świec 2 są takie same) i nie chcę za tydzień rozbierać znowu połowy silnika .To fotka świec
Czy możecie polecić mi jakieś świece do mojej ?
S: W202 był jest W163
Wiek: 59 Dołączył: 25 Cze 2007 Posty: 1451 Skąd: Toruń- okolice
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 22:39
MHABM napisał/a:
Czy uszkodzenie jednej świecy może spowodować takie brzydkie zachowania
Jedna całkiem padnięta nie oznacza, że pozostałe są w pełni sprawne, no i to "krutko"
_________________ W 202, C 220D-już były, obecnie W163, ML 270
Wyobraźnia jest
ważniejsza od wiedzy.
MHABM [Usunięty]
Wysłany: Czw Sty 29, 2009 07:43
krótko - to chyba ta adrenalina wczorajszego dnia.........
[ Dodano: Sob Sty 31, 2009 08:19 ]
Już 2 dzień śmigam na nowych świecach BOSCH i już przy pierwszym porannym rozruchu przestało dymić i nie słychać żadnych stuków. Kontrolka też już działa prawidłowo -wcześniej nie zapalała się przy uruchamianiu silnika ale chwile po starcie na jakiś czas ,
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach